sobota, 5 listopada 2016

Dlaczego Jan Paweł II i Hitler chorowali na chorobę Parkinsona?

Dlaczego Jan Paweł II i Hitler 
chorowali na chorobę Parkinsona?

       Jak powiedzieliśmy sobie wcześniej, mózg nie produkuje dopaminy, jeżeli sygnały średnie nie są poprzedzone sygnałem ciągłym. Możemy domniemywać, że Papież Jan Paweł II na skutek powszechnej akceptacji i ogólnego uwielbienia nie odbierał sygnałów ciągłych w postaci odrzucenia partnerskiego i społecznego. Bardzo rzadko zdarzało się – a może i wcale, aby ktoś odmówił mu spotkania, rozmowy, podania dłoni, czy też nie wykonał pokłonu w jego stronę.

          Inną przyczyną choroby Parkinsona – nie związaną z papieżem - jest brak odbioru sygnałów średnich. Człowiek żyje w wiecznym stresie odrzucenia partnerskiego, rodzinnego, miłosnego lub społecznego. Duża ilość sygnałów ciągłych, jednolitych i długich w postaci milczenia i nie odzywania się, w skuteczny sposób ogranicza siłę sygnałów średnich. Liczne personalne porażki sprawiają, że mózg także przestaje produkować dopaminę.

          Te dwa omówione przypadki  wytyczają niezmienną, obowiązującą w fizjologii zasadę: „Wszystko i nic – powoduje ten sam skutek”. Każda pojedyncza komórka nerwowa przestaje wysyłać sygnały do komórki sąsiedniej, gdy nie otrzymuje bodźców lub gdy otrzymuje ich zbyt dużo. Jest to tzw. zjawisko adaptacji bodźca. Tę niezłomną zasadę wykorzystuje się także podczas ustalania sposobu dawkowania lekarstw. Zbyt częste i długie zażywanie lekarstw sprawia, że organizm przestaje na te lekarstwa reagować.

         Podobnie jest w wielu chorobach, w których organizm produkuje za dużo szkodliwych związków.  Dostarczenie choremu jeszcze większej ilości tych związków powoduje, że na jakiś czas znikają objawy choroby. Przykładowo, gdy nadpobudliwym dzieciom z ADHD podaje się lek Metylofenidat (inaczej Concerta), który zwiększa w mózgu poziom dopaminy, na jakiś czas znikają objawy choroby, a przecież wiadomo, że dopamina powoduje silne emocjonalne pobudzenie .

            Degradacja bodźca, na skutek zbyt dużej ilości powtórzeń, występuje także podczas stosowania diety. Zbyt częste stosowanie jednego wybranego pokarmu sprawia, że znikają wcześniej zauważone pozytywne skutki diety – np. utrata wagi. Monotonia, która nie lubi różnorodności - sama niszczy swój arsenał.  To interesujące zjawisko możemy zaobserwować sami na sobie w zaciszu własnego domu. Wystarczy się dokładnie wsłuchać w otoczenie, aby zdać sobie sprawę, że cały czas tyka zegar, buczy komputer, a z ulicy dobiega szum jadących samochodów.

            W zjawisku monotonii liczy się nie siła bodźca, ale jego regularne występowanie.  Przykładowo, na froncie przemęczeni żołnierzy opanowali sztukę zasypiania przy wybuchu bomb, a w obozach koncentracyjnych więźniowie obojętnie patrzyli na leżące zwłoki. A jak było w przypadku Jana Pawła II? Wiemy, że lubił dużo podróżować. Możemy domyślać się, że jego umysł został dosłownie „zasłodzony".

           Do silnych i najbardziej zgubnych przeciążeń w jego systemie nerwowym dochodziło podczas spotkań z armią jego wyznawców i wielbicieli. Na koniec możemy zadać sobie ironiczne pytanie: dlaczego Adolf Hitler chorował na chorobę Parkinsona? Czy to także było sprawą powszechnej akceptacji i euforycznego uwielbienia jego zwolenników?

           W układzie czasowym decydującą rolę odgrywa wielkość i siła bodźca. Popatrz na poniższe zdjęcie. Dla kobiety zbliżającej się do brzegu skarpy, bodziec zbliżenia i powiększenia - to widok przepaści i otwartego morza, natomiast bodziec oddalenia i zmniejszenia - to pusta przestrzeń, gładki ląd, bezkresna pustynia, która znajduje się za jej plecami.

            Kobieta, zbliżając się do skarpy, na początku odczuwa przyjemne dopaminowe pobudzenie. Jest podekscytowana widokiem stromego urwiska i olbrzymiego morza. Poczucie przyjemności powstaje, ponieważ jej ciało znajduje się w bezpiecznej odległości od przepaści. Jej mózg odbiera bodźce średnie, umiarkowane, będące widokiem okrojonego morza i przepaści. Bodźce te oznaczone są kolorem różowym. Dopamina wyprowadza organizm ze stresu niedoboru wrażeń i działa na umysł silnie pobudzająco. W komórkach ciała następuje wyrzut średnich dawek adrenaliny.

     W miarę zbliżania się do stromego urwiska bodźce zbliżenia i powiększenia narastają na sile. Dopaminowe pobudzenie zamienia się na stres adrenalinowy. Mózg odczuwa swoisty strach i wysyła w dół ciała silne impulsy, które stymulują rdzeń nadnerczy do wydzielania jeszcze większych dawek adrenaliny. Zbyt silne bodźce adrenalinowe oznaczamy kolorem czerwonym. Silne dawki adrenaliny doprowadzają do unieruchomienia i paraliżu ciała.

         Gdy kobieta zaczyna się oddalać od skarpy, jej mózg zaczyna odbierać bodźce oddalenia i zmniejszenia. Towarzyszy temu wydzielanie w mózgu serotoniny, która daje poczucie bezpieczeństwa, spokoju, zwycięstwa i stabilizacji. Komórki nerwowe rozlokowane w ciele między tkankami produkują niewielkie ilości noradrenaliny.  Bodźce serotoniczne oznaczamy kolorem niebieskim.

      Sytuacja staje się bardzo stresowa, gdy bodźce oddalania i zmniejszenia stają bardzo silne. Przykładowo, kobieta dostaje informacje, że musi wrócić na obszar pustyni i bezkresnej pustki, gdzie panuje nuda, monotonia i uciążliwy brak bodźców, zarówno umiarkowanych, jak i silnych. W ciele kobiety pojawiają się duże dawki noradrenaliny a jej umysł odczuwa silny stres noradrenalinowy. Silne bodźce oddalenia i zmniejszenia oznaczamy kolorem czarnym.


         W stresie noradrenalinwym bodziec średni wyzwala przyjemność, zaś bodziec silny wyzwala strach. Różnica między tymi dwom bodźcami jest niekiedy subtelna i niezauważalna. Polega na powstaniu niewielkich odchyleń w kształcie, kolorze, wielkości i odległości. Wystarczy jakiś przedmiot nieco zmodyfikować, odkształcić, aby wyzwalał całkowicie inne doznania.

           Widok z bezpiecznej odległości przepaści wyzwala dopaminę, zaś widok z bliska olbrzymiej przepaści wyzwala adrenalinę. Podobnie obserwowanie wyścigów samochodowych, walki byków czy też bokserów wyzwala dopaminę, zaś obserwowanie tych zjawisk z bliska wyzwala adrenalinę.

         Adrenalinę może wyzwolić uśmiech, któremu towarzyszy pokazanie dużych zębów, bardzo wysoki mężczyzna, masywny, ciężki dżip, olbrzymia spacerująca mrówka, bardzo strome schody, gigantyczna karuzela, wzburzone morze, napięte bicepsy, ostry nóż, olbrzymie męskie dłonie, nienaturalnie duży męski członek.

            Te same przedmioty, tylko odpowiednio pomniejszone, wyzwolą dopaminę. Wyzwalania dopaminy i adrenaliny następuje jedynie wtedy, gdy postrzegany przedmiot  wyróżnia się z pośród innych, podobnych, przedmiotów. Wyróżnienie może następować w układzie przestrzennym – przykładowo, jeden ze stojących w szeregu żołnierzy jest bez munduru – lub w układzie czasowym – przykładowo, jeden ze stojących żołnierzy podskakuje do góry.


           Im bardziej dany obiekt jest wielki i kanciasty, tym mocniejsze wysyła do mózgu sygnały. Na zdjęciu nr 1 góry są średniego rozmiaru, więc ich widok  będzie wyzwalał dopaminę, natomiast na zdjęciu nr 2 widok jeszcze bardziej wysokich i stromych gór, będzie wyzwalał adrenalinę. Podobne silne doznania pojawiają się gdy oglądamy szkockie krajobrazy. Ta niewielka różnica w kształcie wyzwala całkowicie odmienne reakcje nerwowe. Podobne szczegóły decydują przy ocenianiu ludzkiej twarzy. Buzia okrągła i pyzata, wydaje się bardziej łagodna od twarzy podłużnej i kanciastej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz