= Dlaczego człowiek wybucha śmiechem?

Dlaczego człowiek wybucha śmiechem?    

            Teoria podwójnego stresu nabiera konkretnego kształtu w momencie analizowania ciekawego zjawiska, jakim jest śmiech. Chociaż śmiech wydaje się nam czymś naturalnym i oczywistym, to jednak nigdy nie zastanawiamy się, dlaczego pod wpływem pewnych informacji dostajemy drgawek i rechoczemy krótkim, urywanym dźwiękiem.

          To tajemnicze zachowanie można w prosty sposób wytłumaczyć, gdy zaczniemy analizować zjawisko śmiechu pod kątem istnienia i funkcjonowania dwóch rodzajów stresu. Otóż śmiech jest niczym innym jak tylko bardzo gwałtownym przejściem organizmu z jednego stresu w stres w drugi. Odbywa się to pod wpływem jednej, krótkiej informacji.

           Pojawienie się nowej, krótkiej informacji następuje  w sposób gwałtowny i niespodziewany i jest dla mózgu zaskoczeniem. Najpierw usłyszane informacje mózg załadowuje do jednej półkuli, co powoduje wyzwolenie określonego stresu. W momencie wysłuchania końcowej części historyjki okazuje się, że informacje zostały źle pogrupowane lub nieoczekiwanie pojawiły się nowe informacje.

            W ciele modzelowatym, które jest spoiwem łączącym obie półkule, następuje gwałtowne przegrupowanie informacji w postaci przeskoków impulsów elektrycznych. Towarzyszą temu drgawki ciała i wybuch śmiechu.  Mózg przez moment usiłuje określić się, w jakim powinien funkcjonować stresie. Serce, które funkcjonuje pod wpływem nastawiania się na jeden z trzech strumieni hormonalnych, także ma kłopoty z rytmiką. Człowiek czuje się, jakby był rozdzierany w dwie przeciwstawne strony. 

           Aby wyładowanie nastąpiło w formie eksplozji, ważne jest, aby końcowa informacja, była dla słuchającego całkowitym zaskoczeniem. Ponadto informacja ta musi być silnym kontrastowym bodźcem dla informacji usłyszanych na początku dowcipu. Przechodzenie z jednego stresu w stres drugi możemy prześledzić na kilku prostych przykładach:

Do baru zdecydowanym krokiem wkracza kangur. Siada sobie przy barze i zamawia duże piwo. Zaskoczony barman niechętnie, ale z pokorą stawia zwierzęciu piwo.
- Ile się należy?” pyta kangur.
Barman, aby zrobić ubaw siedzącym w barze gościom, wymienia głośno nieprawdopodobnie dużą sumę pieniędzy. Zapada cisza, a po chwili kangur wyjmuje gruby portfel, skrupulatnie odlicza należne pieniądze i z pokorą kładzie je na stół. Zmieszany barman próbuje odzyskać twarz i głośno mówi:
- Dziękuję bardzo. Muszę powiedzieć, że bardzo rzadko odwiedzają nas kangury...
- Nic dziwnego – odpowiada kangur - przy takich cenach.

W pierwszej części dowcipu mózg barmana dostrzegł w kangurze śmiertelne zagrożenie. Mózg wysłał w kierunku ciała silne impulsy, a rdzeń nadnerczy wyrzucił do układu krwionośnego duże dawki adrenaliny. Przecież do jego baru wtargnął przedstawiciel innego gatunku.

Jednak po małej wymianie zdań, barman stwierdza, że kangur jest zwierzęciem bardzo spokojnym, ułożonym i dobrze wychowanym a na dodatek dobrze płacącym klientem. Pieniądze spowodowały w mózgu barmana wyrzut uspakajającej serotoniny. Barman nieoczekiwanie poczuł się bardzo bogaty. Niestety zawyżając cenę piwa, zachował się niemoralnie i nieprzyzwoicie. Naraził się całej społeczności kangurów,  a także ośmieszył się przed swoją ludzką społecznością. 

Ostatnie zdanie kangura „ Przy takich cenach” jest zwykłym społecznym oskarżeniem, które wyzwoliło w nim wyrzuty sumienia i poczucie winy. W organizmie barmana, pod wpływem długich, ciągłych sygnałów w komórkach nerwowych nastąpił wyrzut noradrenaliny. W ten oto sposób stres adrenalinowy został w sposób gwałtowny zamieniony na stres noradrenalinowy.

Bywają też dowcipy, w których następuje zjawisko odwrotne – stres noradrenalinowy zostaje zamieniony na stres adrenalinowy.

Pacjent odzyskuje świadomość i widzi nad sobą uśmiechniętą twarz chirurga.
- Miał pan wypadek samochodowy. Mam dla pana dwie nowiny. Dobrą i złą. Od której zacząć ?
- Od złej – panie doktorze – chcę mieć to już za sobą.
- No cóż...- Marszczy brwi chirurg- to była potworna kraksa. Musieliśmy amputować panu obie stopy.
- O cholera ! A dobra nowina?
- Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – rozpromienia się chirurg – Chodzi o pieniądze na rehabilitację. Pana buty zostały sprzedane na licytacji za niewiarygodnie wysoką sumę.

Najpierw poszkodowany pacjent dowiedział się, że będzie przykuty do wózka inwalidzkiego, co oznacza unieruchomienie i ograniczeniem kontaktów z innymi ludźmi. Informacja taka niewątpliwie wyzwoliła stres noradrenalinowy. Kolejna informacja, mówiąca o brutalnym i egoistycznym zachowaniu się innych ludzi,  wyzwoliła stres przeciwstawny - adrenalinowy. Osoby, które brały udział w licytacji, okazały się zwykłymi hienami.



Unieruchomienie jest dla człowieka karą bardzo straszną. Jednak każdy stres unieruchomienia może zostać odblokowany aktywnością ruchową, co wyzwala w mózgu wyrzut dopaminy. Hormon dopamina radośnie napędza ruchowo organizm i pozwala entuzjastycznie i przedsiębiorczo podchodzić do zaplanowanych działań.

Nierzadko dopaminowa euforia powoduje, że człowiek nie dostrzega licznych zagrożeń, jakie czyhają przy podejmowaniu ważnych decyzji. Tego rodzaju zagrożenia wyśmienicie dostrzegają osoby, które znajdują się pod wpływem adrenaliny i są sceptycznie nastawione do świata zewnętrznego. Obrazuje to pewien dowcip o Kowalskim.


Polska i Szwecja postanowiły połączyć się tunelem idącym pod Bałtykiem. Ogłoszono przetarg i zgłosił się tylko jeden człowiek - Kowalski. Kowalski wchodzi pewnym krokiem na salę przetargu i oświadcza:
- Cześć chłopy. Przyszedłem wykopać wam ten tunel.
Komisja jest zdziwiona, trochę zmieszana, ale  zachowuje powagę.
- Pan ma zamiar ten tunel sam wykopać? – pyta spokojnie jeden z uczestników komisji
- Ależ skąd – ożywia się Kowalski i dodaje - Pomoże mi w tym mój syn. Władek pokaż no się ... - W drzwiach sali ukazuje się postać młodego człowieka.
Na sali zrobiła się kompletne cisza, członkowie komisji po cichu się naradzają. Po chwili głośno pada następne pytanie.
- A macie jakieś narzędzia?
Kowalski ponownie się ożywia:
- No pewnie! Mamy dwie nowe łopaty - i pokazuje dwie nowe, zakupione łopaty
Poważnie zakłopotana komisja zastanawia się dłuższą chwilę, aż jeden z jej członków pyta:
- A jak chcecie tego dokonać?
- Toż to proste. – Kowalski jeszcze bardziej się ożywia - Władek będzie kopał od strony Polski, a ja od strony Szwecji.
Tym razem zrobiła się totalna cisza, członkowie komisji chwytają się za głowę. Po chwili rozlega się donośny głos:
- No dobrze ... A jak się Panowie miniecie?
- Nic nie szkodzi  – ożywia  się i promienieje szerokim uśmiechem Kowalski - będziecie mieli chłopy dwa tunele.

Obie strony – Kowalski i komisja - od samego początku pracowały odmiennymi półkulami i nie rozumiały swoich argumentów. Kowalski, znajdując się pod wpływem noradrenaliny,  uaktywniał w swoim  prawym płacie czołowym ośrodki ruchu, w których zakodowany był ofensywny plan działania służący wydrążeniu długiego tunelu.

Sceptyczna i defensywna komisja od początku była pod wpływem adrenaliny i dostrzegała jedynie same zagrożenia. Na wszystkie sceptyczne jej pytania Kowalski miał optymistyczną dopaminową odpowiedź. Taka przepychanka kontrastowych informacji wyzwoliła u słuchacza przemienne pobudzanie półkul. Ostatnie zdanie Kowalskiego: „Będziecie mieli dwa tunele” jest dla mózgu słuchacza eksplozją optymizmu i jednocześnie eksplozją strachu, który wyzwala się, gdy człowiek uświadomi sobie, jaki ogrom pracy trzeba wykonać, aby wykopać dwa tunele.

O ile działanie pod wpływem dopaminy jest innowacyjne, pionierskie i przedsiębiorcze, o tyle działanie pod wpływem serotoniny jest mechaniczne, bezmyślne i automatyczne. To ostatnie działanie przyjemnie kontrastuje ze stresem odrzucenia społecznego. Obrazuje to pewien dowcip o nauczycielce, która pod wpływem adrenaliny mechanicznie wykonywała swoje służbowe obowiązki i nie obchodziło ją, co o jej pracy sądzi społeczność zgromadzona wokół szkoły.

Pyta pani Jasia na lekcji.
-          Jasiu! ... gdzie jest wieża Eiffla ?
Jasio robi przestraszoną minę i odpowiada:
- Przysięgam, ja jej nie brałem!
Pani rozgniewana tępotą i głupotą Jasia każe przyprowadzić do szkoły ojca.
Następnego dnia przychodzi ojciec, a nauczycielka spokojnie mówi:
- Pytam pana syna, gdzie jest wieża Eiffla, a on mi odpowiada, że on jej nie brał.
Zdumiony ojciec zastanawia się przez chwilę, myśli i drapie się po głowie, a następnie odpowiada:
- Ja pani powiem ... chłopak ma dobre serce. On by jej nie wziął.
Zdenerwowana nauczycielka bez słowa odwraca się, trzaska drzwiami i dynamicznym krokiem podąża w kierunku gabinetu dyrektora. Ze szczegółami opowiada dyrektorowi o całym zajściu.
- Pani Krysiu ! odpowiada spokojnie dyrektor - Co się pani uczepiła tej wieży. Jeszcze dziś każę kupić nową.


Głupota jest niebezpieczna. Współpraca z głupimi osobami wyzwala stres adrenalinowy. Przeciwieństwem tego jest system moralny grupy, która ma własne zasady i własne kryteria wartości. Są to zasady dla wszystkich wygodne i trzeba się im podporządkować. W przeciwnym wypadku osoba niepokorna zostanie odrzucona i potępiona.

Nauczycielka mechanicznie i bezmyślnie prowadziła lekcję pod wpływem adrenaliny. Problem, z jakim się spotkała, przerastał jej energetyczne możliwości. Okazało się, że Jasio i Ojciec są niewykształceni i trzeba wykonać ciężką pracę, aby tych dwóch osobników dokształcićJak pamiętamy, osoba pod wpływem adrenaliny ma tendencję do automatycznego zwracania się o pomoc do swoich najbliższych.

Nauczycielka zamiast walczyć z niewiedzą swoich uczniów i ich rodziców, mechanicznie ruszyła w kierunku gabinetu dyrektora. Jednak zdecydowane słowa dyrektora: „Pani Krysiu..” oraz „ Co się pani uczepiła ...”, wyzwoliły w niej stres odrzucenia społecznego. Okazało się, że działania nauczycielki są sprzeczne z potrzebą lokalnej społeczności.

Zwróć uwagę, że aby w mózgu ukształtował się nowy stres, w dowcipach muszą występować trzy osoby, a każda z nich wysyła osobny sygnał zmniejszenia i oddalenia lub zbliżenia i powiększenia. Tak więc, osoba będąca przywódcą społeczności, wysyła sygnał silny, kolejna osoba wysyła sygnał średni, a trzecia osoba sygnał słaby. 

Przykładowo: W przedziale pociągu przeklina dziecko, jego matka,  a także  ksiądz. Piratem drogowym jest Kowalski, policjant drogówki i naczelnik wydziału drogowego.  W zakładzie psychiatrycznym pacjent twierdzi, że jest Napoleonem, drugi pacjent też twierdzi, że jest Napoleonem i dyrektor zakładu twierdzi, że jest Napoleonem.

Te trzy informacje po kolei uruchamiają w mózgu trzy rodzaje włókien nerwowych. Przypomina to drążenie otworu w skale trzema uderzeniami młota. Jedno uderzenie nie powoduje  utrwalenie się nowej informacji i nie wyzwala określonego stresu. Muszą być minimum trzy informacje. Podobnie poczuje się nasz czytelnik, jeżeli w ciągu dnia usłyszy od trzech niezależnych osób informację, że niechlujnie wygląda.  Osoba, która opowiada dowcip, trzy razy powtarza tę samą informację, aby w mózgu słuchającego ukształtował się nowy rodzaj stresu. Przykładowo

Mówi mrówka do słonia
-          Słoniu ...wyjdź z wody (1)
-          Nie chce mi się ...
-          Słoniu, proszę cię bardzo wyjdź z wody (2)
-          Daj mi spokój, nie chce mi się
-          Ależ słoniu, ja ciebie tak ładnie proszę, wyjdź z wody ......tylko na chwilkę (3)
-          No dobrze, wychodzę, ale pamiętaj ... tylko na chwilę
Słoń wychodzi z wody, staje przed małą mrówką i mówi:
-          Słucham...
Mrówka uważnie przygląda się słoniowi, mruży oczy i po chwili i stwierdza:
-          W porządku słoniu, możesz wracać. Chciałam tylko sprawdzić, czy nie założyłeś moich kąpielówek


Słoń znajdował się w stresie adrenalinowym. Kąpiąc się odzyskiwał swoje zasoby energetyczne i defensywnie podchodził do wszelkich wydarzeń, jakie rozgrywały się w otoczeniu. Mrówka swoimi prośbami i czułymi sformułowaniami wyzwoliła w nim stres przeciwstawny – noradrenalinowy i uaktywniła ruchowo. Słoń, aby się z niego uwolnić i uzyskać spokój sumienia, spełnił jej życzenie i wyszedł z wody. W tym momencie dostał końcową informację, którą można streścić w jednym zdaniu: „Mrówka nie ma do słonia zaufania i podejrzewa go o złodziejstwo”. Ten brak zaufania wyzwolił w słoniu silny stres noradrenalinowy.  Jednak końcowa informacja zawiera także sygnał dla przeciwstawnej półkuli, która odpala stres przeciwstawny – adrenalinowy. Informacja brzmi: ” Mrówka, z którą się przyjaźni i współpracuje, jest nieprzeciętnie głupia”. No bo jak duży słoń może założyć tak małe majtki.

Brak informacji o nieznanym otoczeniu stresuje i wyzwala adrenalinę. Podobnie stresuje brak informacji u osób, z którymi często przebywamy i z którymi współpracujemy. W życiu codziennym wiążę się to z licznymi kłopotami i dodatkowym wysiłkiem. To samo dotyczy osób, z którymi chcemy się zaprzyjaźnić. Jeżeli osoby te swoim wyglądem i zachowaniem wyzwalają stres niedostępności, powstaje zabawny kontrast, który nas rozśmiesza
.
Jedzie ładna blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant.
-        Przepraszam, nie ma pani powietrza w tylnim kole.
Blondynka odwraca się, spogląda na koło i mówi.
-        Zgadza się policjancie, ale tylko na dole ...

Dla wielu mężczyzn blondynki jako istoty delikatne i subtelne są obiektem silnego pragnienia i pożądania. Dla wielu z nich pozostają wyłącznie marzeniem, a bezpośredni kontakt z nimi wyzwala silny stres noradrenalinowy. Jednak opiekowanie się osobą, która nie rozumie, do czego służy powietrze w kole, działa niezwykle stresująco. To tak, jakby dostać pod opiekę małe, nierozumne dziecko.  W dowcipie stres noradrenalinowy został gwałtownie zamieniony na stres adrenalinowy. Dodatkowo końcowa informacja wyzwoliła dla stresu adrenalinowego niewielkie serotoniczne pocieszenie. Mowa tu o stwierdzeniu: „ W kole brakuje powietrza, ale tylko na dole”.

Jednak obcowanie z ludźmi może od samego początku wyzwalać adrenalinę. Adrenalina wyzwala się szczególnie u osób, które mają tzw. Osobowość Adrenalinową i boleśnie reagują nawet na słabe bodźce. Osoby takie, aby odizolować się od otoczenia, lubią się w sobie zamykać. Męczy ich obcowanie i rozmawianie z innymi ludźmi. Szczególnie boleśnie reagują na kontakt z małymi dziećmi. Ten adrenalinowy defensywny styl życia można jednak przełamać, wyzwalając w takiej osobie moralnego kaca. Ukazuje to pewien dowcip o tatusiu, którego męczyło wychowywanie własnego syna.

- Tato wzywają ciebie do szkoły.
- A coś ty takiego zrobił?- pyta ojciec
- Nic wielkiego. Na lekcji chemii stół nauczycielki wysadziłem w powietrze.
Po trzech dniach syn ponownie zwraca się do ojca.
- Tato, znów wzywają ciebie do szkoły.
- Co tym razem zrobiłeś, chuliganie? – Pyta zirytowany ojciec.
- Nic wielkiego tatusiu. Segment z dwoma ławkami wysadziłem w powietrze.
Po tygodniu syn ponownie zwraca się do ojca.
- Tato, znów wzywają ciebie do szkoły.
- Nigdzie nie idę smarkaczu. Mam serdecznie dosyć tej twojej szkoły – krzyczy zirytowany ojciec.
- No i słusznie tatusiu – przytakuje syn, – po co chodzić po ruinach ?

Ciągłe nachodzenie syna i zadręczanie swoimi szkolnymi problemami, męczyło i drażniło ojca, dla którego najważniejszą sprawą był jego wewnętrzny, osobisty spokój. Jest to zachowanie typowe dla ludzi, którzy znajdują pod wpływem adrenaliny i są typowymi introwertykami. Gdy jednak syn spowodował śmierć całego grona pedagogicznego,  ojciec odczuł wyrzuty sumienia. Sygnały ciągłe, jednolite i długie odpaliły przeciwstawnię, lewą półkulę. Tym samym nastąpiła zmiana stresów. Podobna sytuacja opisana jest w kolejnym dowcipie:


- Przecież prosiłem, by nie budzić mnie przed ósmą !  – oburza się  gość hotelowy na lokaja.
- Bardzo pana przepraszam - odpowiada lokaj – ale, pan spod piątki chce już zjeść śniadanie.
- Że co?
- Powtórzę szanownemu panu. Pan spod piątki jest głodny i pragnie zjeść śniadanie.
- Ok., ale co ja mam z tym wspólnego? - krzyczy wściekły gość.
- Śpi pan na naszym jedynym obrusie.

Obudzony o wczesnej godzinie gość hotelowy był pod wpływem adrenaliny. Czuł się osłabiony i miał zawroty głowy. Na domiar tego jego prawa półkula mózgowa została silnie uaktywniona groźną z informacją: „Ktoś zakłóca odnawianie twoich rezerw energetycznych”. Jednak gość nie dostrzegł, że hotel przeżywa finansowy kryzys, a personel i goście hotelowi nawzajem sobie pomagają. Współpraca polega na dzieleniu się wspólnymi przedmiotami. Ten związek dostrzega dopiero w momencie, kiedy lokaj użył stwierdzenia w liczbie mnogiej „na naszym jedynym”. W tym momencie okazało się, że nasz bohater  jest zwykłym aspołecznym egoistą, który nie pozwala innym zjeść śniadania, a na domiar tego „świntuch” śpi na obrusie, na którym ktoś inny będzie musiał spożywać posiłek. Niewątpliwie, informacja taka wyzwoliła poczucie winy

Stres noradrenalinowy niekoniecznie musi być wyzwalany przez drugiego człowieka. Może go także wyzwalać ciągłe oglądanie tego samego obrazu, ciągłe słuchanie tej samej muzyki lub ciągłe spożywanie tego samego pokarmu.

Wszyscy ludzie dostali się do piekła a tylko Jan dostał się do nieba. Codziennie razem Jan i Pan Bóg zjadają szprotki w oleju z puszki. Jednak Jan widzi, jak pozostali ludzie i diabły obżerają się w piekle różnego rodzaju smakołykami. Są to schabowe, szynki, różnego rodzaju sałatki, ciasta i torty. Po jakimś czasie Jan nie wytrzymuje nerwowo i zwraca się do Pana Boga:
- Panie Boże! Powiedz mi, czemu my musimy codziennie jeść te szprotki, a ci na dole ciągle obżerają się smakołykami?
- Nic na to nie poradzę - odpowiada pan Bóg – Nie opłaca się dla dwóch osób gotować.

Osoba, która jest obiektem naszego pragnienia i pożądania wyzwala w naszym organizmie stres noradrenalinowy. Przeciwieństwem dla tego stresu jest chciwość i skąpstwo takiej osoby.  Ból jest bardziej dotkliwy, jeżeli wcześniej ten ktoś kojarzył się z osobą dobroduszną i dobrotliwą. Z kolei kontrastem dla adrenalinowego stresu jest schematycznie i automatycznie wypowiadana reguła: „Nie opłaca się dla dwóch osób gotować”. Wszystkie tego typu stwierdzenia, które są regułkami, definicjami, przysłowiami i rymującymi się zdaniami, dają ludziom  poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Wypowiadanie tych zdań stymuluje wyrzut serotoniny i jest hamulcem dla adrenalinowo stresu. Groźne informacje połączone z rymującymi się zdaniami tworzą przyjemny kontrast i  brzmią bardzo zabawnie. Przykładowo:  „Ty masz kiłę, ja rzeżączkę, więc podajmy sobie rączkę”

Przykład dowcipu:

W kajaku płynie mąż i żona. Oboje wiosłują, a gdy kajak zbliża się do wodospadu, przerażona żona krzyczy: „Władek ...wiosłuj wiosłuj!”  Władek wygodnie rozsiada się w kajaku i powtarza zdanie, którego wcześniej nauczył się od żony w sypialni: „Cały w tym ambaras, aby dwoje chciała na raz”



W stresie adrenalinowym  mogą być automatycznie wykonywane nie tylko ruchy ciałem i kończynami, ale także mogą być automatycznie wypowiadane słowa lub zdania. Adrenalinowe ruchy, które nadzoruje część środkowa mózgu, w połączeniu  ze stresem odrzucenia partnerskiego, który jest rejestrowany w płatach czołowych, daje  poczucie przyjemnego kontrastu.


Mówi żona do męża
-     Słyszałam, że masz nową sekretarkę.
-     Ano ... mam.
-     Jak pracuje?
-     Ano, dobrze.
-     Jak się ubiera?
-     Ano, szybko ?

Inny przykład, w którym adrenalinowe ruchy kontrastują z noradrenalinowym stresem odrzucenia społecznego w postaci niekulturalnego i antyspołecznego zachowania. Takim zachowaniem jest czytanie, mlaskanie i bekanie przy jedzeniu, pisanie SMS-a w towarzystwie czy też wykonywanie pracy w domu, zamiast zajmowania się rodziną.

Wraca policjant – zomowiec - do domu i zaczyna mechanicznie pałować swoją żonę. Rozżalona żona krzyczy:
-          Władek ! ... na miłość Boską ... nie przynoś roboty do domu!

W dowcipie tym, aby wyzwolić stres społeczny, żona celowo używa sformułowania „na miłość Boską”, a także zwraca się do swojego męża zdrobniale po imieniu. Niewłaściwe i nieprzyzwoite zachowanie wyzwala noradrenalinę, która wspaniale kontrastuje z ruchami automatycznymi, które są wykonywane w stresie adrenalinowym.

Adrenalina uwalnia się także, gdy organizm wchodzi w kontakt z groźną, trującą, zgniłą lub żrącą substancją. Oto dowcip, w którym stres przed silnymi bodźcami przechodzi w stres przed bodźcami ciągłymi, w postaci wyrzutów sumienia i potępienia społecznego.

Siedzą dwie muchy na olbrzymim okrągłym gównie i nagle jedna z nich niesamowicie głośno beka. Zbulwersowana druga mucha odwraca się do swojej koleżanki,  marszczy brwi i mówi:
-          No wiesz, Broniu, ... tak przy jedzeniu!


Powiedzieliśmy sobie, że hormon dopamina radośnie napędza ruchowo organizm i pozwala entuzjastycznie podchodzić do zaplanowanych działań. Ma to miejsce szczególnie wtedy, gdy czynimy dobre uczynki i pomagamy innym ludziom. Jeżeli jednak zorientujemy się, że za dużo z siebie dajemy i za bardzo się poświęcamy, a z drugiej strony nic nie otrzymujemy w zamian, dopamina zamienia się w adrenalinę. Robimy się agresywni,  wrodzy i zawistni. W obronie własnych zasobów energetycznych człowiek przestaje myśleć o drugim człowieku, a zaczyna myśleć o sobie. Pojawienie się adrenalinowego stresu dokładnie obrazuje pewien dowcip o seksuologu, który był za bardzo przyjacielsko nastawionym do swoich pacjentów.


Przychodzi młody chłopak ze swoją dziewczyną do seksuologa i żali się, że nie mogą osiągnąć orgazmu. Lekarz mówi;
-   Kochani... ,macie nie rozbudzoną wyobraźnię. Mam tutaj takie kolorowe książeczki, pooglądajcie sobie, a następnie spróbujcie to zrobić na tej kozetce. Ja oczywiście wyjdę.
Po dłuższej chwili lekarz wraca i pyta:
-   No i jak tam młodzi?
-   Nie pomogło, panie doktorze, ani ona ani ja nic nie czuliśmy.
-   Nie szkodzi. Przyjdźcie jutro. Będą miał taką fajną kasetę video. Na pewno się wam spodoba.
Następnego dnia, po obejrzeniu kasety video, młodzi ludzie stwierdzają, że dalej mają seksualne problemy. Lekarz pociesza:
-   Słodkie dzieciaczki, nic się nie martwcie. Przyjdźcie jutro. Będę miał takie specjalne, podniecające żele.
Następnego dnia po zastosowaniu żelów, młodzi ludzie także stwierdzają, że dalej nic nie czuli. Lekarz jest zdumiony, ale ze spokojem dodaje:
-   Nic się nie martwcie. Zadzwonię do mojego kolegi seksuologa. On wam pomoże. Umówię was na spotkanie.
Bierze telefon i wykręca do niego numer i mówi:
-   Cześć Karol! Mam tutaj dwoje młodych ludzi, którzy mają problemy ze współżyciem. Możesz ich do siebie ...
-   Czy chłopak jest wysoki i rudy? – przerywa tamten.
-   Tak.
-   A czy dziewczyna jest grubą, opaloną blondynką.
-   Tak.
-   To wyrzuć ich ! Oni chodzą od lekarza do lekarza, bo nie mają chaty.


Lekarz najpierw znajdował się w stresie niedoboru wrażeń, który to wyhamowywał swoim zaangażowaniem na rzecz pomagania młodym ludziom. Jednak młodzi ludzie okazali się zwykłymi oszustami. Nie mieli żadnych problemów seksualnych i nie potrzebowali żadnych porad. Ich celem było darmowe pozyskanie pomieszczenia do uprawiania miłości. Gdy lekarz zrozumiał ich intencje, jego noradrenalinowy stres zamienił się na stres adrenalinowy.
 

Jak pieniądze stymulują system nerwowy?

W dzisiejszych czasach jednym z najsilniejszych bodźców stymulujący system nerwowy człowieka jest pieniądz. Jego brak powoduje w organizmie zarówno wzrost adrenaliny, jak i noradrenaliny. Adrenalina podnosi się, gdy człowiekowi z powodu braku pieniędzy grozi głód, ból, zimno, przemęczenie, brak życiowych wygód,  brak dostępu do lekarstw i świadczeń lekarskich, poruszanie się gorszymi środkami komunikacji,  przebywanie w niedogrzanym pomieszczeniu lub wykonywanej niechcianej, uciążliwej pracy. W przypadku ludzi słabo zarabiających, brak pieniędzy wyzwala adrenalinę. Natomiast pieniądze dają poczucie spokoju, stabilizacji i bezpieczeństwa, stymulują wyrzut serotoniny.


U osób zamożnych i finansowo ustawionych brak pieniędzy wyzwala noradrenalinę. Dzięki pieniądzom, korzystają z różnych atrakcji i rozrywek, które pozwalają pozbyć się nadmiaru energii. Mowa to o wycieczkach, imprezach, ośrodkach rekreacyjnych. Podwójną rolę pieniędzy w stymulacji systemu nerwowego odzwierciedla pewien dowcip o rodzinie Kowalskich.

Małżeństwo podsłuchuje przez ścianę rozmowę innego małżeństwa. Podsłuchujący mąż pyta swoją żony:
- Czemu ten Kowalski tak krzyczy na tą Kowalską?
- Bo Kowalska nie chce mu powiedzieć, na co wydała pieniądze.
          Nagle zrobiło się cicho, a zaraz potem znowu słychać krzyki
- A czemu teraz kowalski tak krzyczy?
- Bo Kowalska powiedziała mu, na co wydała pieniądze.

Najpierw Kowalskiemu dokuczała powściągliwość i tajemniczość jego własnej żony, która nie chciała z nim rozmawiać. Zachowanie takie wyzwoliło w nim stres noradrenalinowy, który objawiał się wybuchem gniewu.  Potem, gdy dowiedział się, jak bezmyślnie jego żona wydała pieniądze, jego stres noradrenalinowy został zamieniony na stres adrenalinowy. Jest oczywiste, że żona okazała się osóbką rozrzutną i teraz to Kowalski będzie musiał odpracować finansową stratę.

W stresie noradrenalinowym czujemy skrępowanie i wstyd, gdy mamy przyjąć od kogoś pieniądze. W stresie adrenalinowym jest całkowicie odwrotnie. Pieniądze lubimy zachowywać wyłącznie dla siebie.

W szpitalu na stole operacyjnym, pacjent przed podaniem narkozy wyciąga portfel i nerwowo przelicza gruby plik banknotów.
- Niech się pan teraz nie fatyguje- mówi chirurg. – Ureguluje pan to po operacji.
- Nie mam zamiaru płacić – odpowiada pacjent – Ja tylko przeliczam swoje pieniądze.

Chirurg przed operacją znajdował się w stresie noradrenalinowym. Przyjmowanie pieniędzy było dla niego krępujące, natomiast odwlekanie momentu zapłaty dawało mu poczucie  przyjemności i wyzwalało w jego mózgu dopaminę. Gdy chirurg zrozumiał, że pacjent traktuje jego jak wroga i złodzieja ponownie znalazł się w stresie noradrenalinowym.


Warto zauważyć, że dowcipie tym skupiamy naszą uwagę nie tylko na doznaniach chirurga, ale także na doznaniach pacjent. Toteż całkowicie zaskakuje nas jego postawa. Skoro jego życie jest uzależnione od chirurga, domniemamy, że jest on pod wpływem noradrenaliny i ma do niego przyjacielski stosunek. Tymczasem pacjent jest chytry, nieufny i podejrzliwy, co oznacza, że jest pod wpływem adrenaliny.  Zrozumienie tego zjawiska pobudza obie półkule i wyzwala reakcję śmiechu.

Seks

W stymulacji nerwowej nie tylko pieniądze odgrywają podwójną rolę. W przypadku kobiety czynnikiem tym jest nim także seks. Kobieta z racji posiadania dwóch ośrodków orgazmu zakochuje się i uprawia fizyczną miłość zarówno pod wpływem noradrenaliny jak i adrenaliny. Noradrenalina pod wpływem bodźców ciągłych i monotonnych napływa do kobiecej łechtaczki i wyzwala uczucie zniecierpliwienia. Elementem podniecenia jest powściągliwe i mało zdecydowane zachowanie partnera. Inaczej jest, gdy kobieta ma ochotę na wewnętrzną stymulacją. Aby wyzwoliła się adrenalina kobieta potrzebuje bodźców silnych i zdecydowanych. Oczekuje więc od mężczyzny działań konkretnych, a niekiedy nieco brutalnych. Takimi cechami dysponują przestępcy. Oto  dowcip:

Zwraca się terrorysta do uwięzionych w autobusie zakładników:
- Wszyscy wyjmują z kieszeni swoje portfele i sakiewki i przekładają do mojego kapelusza swoje pieniążki.
- Ależ moja babcia jest bardzo biedna- wtrąca się wnuczek pewnej babci.
- Milcz bachorze - ryczy terrorysta - jak powiedziałem wszyscy to wszyscy.
Gdy zakładnicy oddali bandycie swoje pieniądze, terrorysta wypowiada swoje kolejne życzenie.
- Teraz wszyscy zdejmują z siebie wszelkie zegarki, wisiorki, kolczyki, pierścionki i obrączki i wkładają do tego worka.
- Ależ moja babcia jest bardzo biedna- wtrąca się ponownie wnuczek.
- Milcz bachorze - ryczy terrorysta - jak powiedziałem wszyscy to wszyscy.
Po zebraniu łupów terrorysta wypowiada kolejne rządnie:
- A teraz panowie idą na koniec autobusu, a panie idą za mną w te piękne krzaczki.
- Ależ moja babcia jest ciężko chora. - Wtrąca się ponownie wnuczek.
- Milcz bachorze – ryczy ochrypłym głosem babcia – Nic mi nie jest. Pan ma rację: „Jak wszyscy to wszyscy”.

Zachowanie wnuczka od samego początku dawało babci poczucie bezpieczeństwa. Osoby, które się nami opiekują i bronią nas przed silnymi bodźcami, wyzwalają w naszych mózgach serotoninę. Jednak  serotonina jest hamulcem dla adrenaliny, bowiem ta ostatnia jest potrzeba do seksualnej stymulacji. Toteż babcia srogo potraktowała wnuczka, gdy ten stanął w obronie niepotrzebnego i uciążliwego spokoju. W poprzednim rozdziale ten rodzaj strachu nazwaliśmy strachem prowokowanym. Najczęściej pojawia się on u osób, które długo trwają w depresji lub przebywają z nie rozładowaną energią. W tym przypadku organizm zasilany jest kobiecymi hormonami płciowymi – estrogenem. Serotonina i estrogen, jako dwa hormony dające spokój i odprężenie, działają na korzyść lewej półkuli mózgowej. W półkuli przeciwstawnej prawej powstaje adrenalinowy strach. Gdy nasz organizm jest wynudzony spokojem i monotonią, aby pobudzić półkulę prawą, instynktownie nastawiamy się na silne i gwałtowne bodźce. U kobiet dodatkowo odbywa się to w chwili seksualnego pożądania.

Kobiety, które  spragnione są silnych wrażeń, podświadomie marzą o mocnym seksie, orgii i gwałcie. Jednak poczucie przyzwoitości i strach przed ostrym potępieniem społecznym,  nakazuje im w tym temacie zachowywać  milczenie. Komfortową sytuacją jest, gdy stosunek seksualny jest elementem jakiegoś rytuału lub obrządku, co daje kobiecie serotoniczne wyciszenie. Takim pretekstem do bezpiecznego uprawiania seksu może być rutynowa wizyta u lekarza.


Do gabinetu ginekologicznego wbiega zdyszana blondynka i zwraca się do mężczyzny w białym fartuchu.
- Nie zajmę panu dużo czasu. Powiem krótko ... otóż z moim kochankiem zawsze mam orgazm, natomiast z moim mężem nigdy go nie mam. Co robić?
- To wina męża. Szanowna pani pozwoli, że pokażę, jak powinien wyglądać prawidłowy, fizjologiczny stosunek.
Pacjentka rozbiera się i kładzie się na leżance....
- Proszę zamknąć oczy ...rozluźnić się i odprężyć. Zrobię teraz naturalną penetrację pochwy a szanowna pani będzie stopniowo zwiększać tempo oddechów.
Po odbytym stosunku pacjentka z rozżaleniem stwierdza, że nic nie czuła.
- Proszę się nie martwić- mówi mężczyzna - u kobiet w pani wieku to normalne, fizjologiczne zjawisko. Przywołam do pomocy swojego asystenta. To bardzo dobry fachowiec.
Do gabinetu wchodzi kolejny mężczyzna ubrany w biały fartuch. Po drugim stosunku blondynka także z rozżaleniem stwierdza, że  nic nie czuje.
Pojawienie się trzeciego fachowca także nie rozwiązało problemu
- Wie pani, co...? Niech pani przyjdzie jutro, jak będzie lekarz. My tu tylko malujemy i nie znamy się na medycynie.

Gdy mężczyzna osiąga orgazm lub zaspakaja fizycznie swoją partnerkę jego mózg wyrzuca dopaminę. U kobiety wydziela się serotonina, która uwalnia z adrenalinowego stresu i daje poczucie odprężenia i relaksu.  Niezaspokojona kobieta dalej pozostaje pod wpływem adrenaliny, podobnie jak pod wpływem noradrenaliny pozostaje mężczyzna, który nie zaspokoił swojej partnerki. Tak właśnie poczuli się  malarze i niezaspokojona blondynka. Po nieudanym stosunku, aby uwolnić się z nor-owego stresu malarze wprowadzili siebie  w stres adrenalinowy. Odegrali rolę cwaniaków i oszustów, którzy wykorzystali seksualnie blondynkę. Dla zewnętrznego obserwatora ich adrenalinowa, egoistyczna postawa kontrastują z końcową z serotoniczną informacją, która obnaża ich słabe punkty: panowie „kochankowie” nie znają się ani na medycynie, ani na seksie.

Męski stres noradrenalinowy bardzo często związany jest z posiadaniem kompleksów małego członka. Problem ten został w sposób zabawny poruszony na jednej grafice.


Wyjęty z paczki „ rozciągacz penisa” jest dla mężczyzny szansą na wyjście z trudnej sytuacji (bodziec dopaminowy). Jednak betonowy odlew wyrzucony z okna może stać się przyczyną fizycznego bólu (bodź. adrenalinowy). Załączona, długa instrukcja obsługi, rokuje nadzieje, że zabieg zostanie przeprowadzony bezboleśnie (serotonina). Przeczy temu jednak wątła i wychudzona sylwetka mężczyzny, który zapewne zostanie pociągnięty w dół przez betonowy odlew (adrenalina).

 

 
 



















Poczucie przyzwoitości i strach przed ostrym potępieniem społecznym nakazują kobiecie zachowywać powściągliwość i ukrywać swoje niemoralne, seksualne żądze. Inaczej ma się sprawa, gdy kobieta ma jakiś usprawiedliwienie:

Trwa rozprawa sądowa. Zgwałcona sprzątaczka opowiada.
- Nie zauważyłam go, jak zaszedł mnie od tyłu. Chwycił mnie w momencie, jak klęczałam i myłam w salonie podłogę.
- Nie mogła pani uciec? – pyta sędzia.
W jaki sposób? Przecież musiałabym wejść na świeżo umytą podłogę.

Gdy kobieta widzi mężczyznę, w jej układzie krwionośnym pojawia się adrenalina. Gdy mężczyzna widzi kobietę w jego układzie pojawia się noradrenalina. No dobrze, a co dzieje się z mężczyzną, który widzi mężczyznę?

Po długim seksie młody chłopak siada na łóżku i wyjmuje papierosa. Rozgląda się po pokoju i pyta:
-          Masz jakąś zapalniczkę?
-          Zajrzyj do szuflady – odpowiada dziewczyna.
Chłopak otwiera szufladę i znajduje zdjęcie przystojnego mężczyzny oprawione w ładną ramkę.
-          To twój mąż? – pyta nieco zdenerwowany
-          Nie, głupku – odpowiada dziewczyna i przytula się do niego
-          Twój chłopak?
-           Ależ skąd – odpowiada i czule przygryza jego ucho.
-          No to, kto to ? Chciałbym wiedzieć.
-          Kochanie ... przyjrzyj się uważnie, nie poznajesz?
-          Nie poznaję i chciałbym wiedzieć  
-          Dziewczyna  pieszczotliwie przytula się do jego ucha i powoli szepcze:
-          To ja ..., przed operacją.



Adrenalina wydziela się nie tylko, gdy widzimy mężczyznę, ale także i wtedy, gdy postrzegamy osobę brzydką, starą lub zdeformowaną. Przykładowo, może to być osoba po operacji. To dlatego widok kulejących i utykających  osób, wzbudza w nas tyle lęku i niepewności.  Sytuacja robi się komiczna, gdy osoby te jeszcze przed chwilą były obiektem naszego pożądania i wyzwalały w naszym układzie noradrenalinę.

Na zakończenie tego rozdziału warto dodać, że niektórym czytelnikom przytoczone dowcipy mogą wydawać się mało śmieszne. Wszystko zależy od rodzaju osobowości i nastroju. Ludzie, którzy w danym momencie odczuwają stres adrenalinowy będą bardziej wyczuleni na humor w którym dominują serotoniczne informacje. Ta różnorodność sprawia, że nie zawsze rozumiemy z czego dany człowiek się śmieje.

                                      POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ


[1] Opisany sposób formowania się nowej informacji nie jest potwierdzony. Niewykluczone że to w układzie limbicznym następuje skompletowanie nowych, poprawnych informacji, które następnie trafiają do przeciwległej półkuli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz